2009-02-16

Zima w Zachowicach

Lubię zimę, ale tylko taką z dużą ilością śniegu, mrozem i zaspami. Przynajmniej wiadomo jaką porę roku mamy ;-) I nie przeszkadza mi, że codziennie rano trzeba odśnieżać samochód.
W mieście to nie jest już to samo - piaskarki i pługi przyjeżdzają szybko, a samochody robią potem tylko błoto - biały śnieg zamienia się w brudne błoto.

W tym roku zima kilka razy dała o sobie znać. Dużo śniegu, białe drogi, do przedszkola dzieci jeżdzą sankami, sąsiadowi trzeba pomóc odpalić samochód na popych... Taką zimę lubię!

A tak zima w Zachowicach prezentowała się na zdjęciach:






Więcej zdjęć możecie znaleźć tutaj: Zima w Zachowicach (zdjęcia)
A jak wygląda zima u Was?

Etykiety:

2008-11-17

Idzie zima... a ja już przygotowany

Dzisiaj jedna z pierwszych nocy z minusową temperaturą. Do tej pory ogrzewanie naszego domu oparte było na paleniu w kominku, jako jedyne źródło ciepła.
Nie liczę tutaj elektrycznego konwektora, za którego używanie musieliśmy słono zapłacić przy wyrównaniu prognozy kwartalnej za prąd.

Owszem, kominek ma swoje dobre strony, przyjemnie jest posiedzieć przy żywym ogniu (ujarzmionym oczywiście przez żaroodporną szybę), ale kiedy przyjemność zamienia się w obowiązek to już nie jest tak przyjemnie.
Kominek sprawdził nam się poprzedniej zimy. Wówczas nie mieliśmy czasu na zrobienie innego centralnego ogrzewania, więc tylko kominek wchodził w grę (rozwiązanie jakie zastaliśmy w kupionym domu). Kominek + rozprowadzenie ciepłego powietrza do innych pokojów jest OK, ale zimne poranki - kiedy w nocy palenisko wygaśnie - już nie.

Przez lato pociągnęliśmy rury pod grzejniki w domu, a z części ganku powstała kotłownia.
Długo zastanawiałem się jaki kocioł wstawić i jaki typ paliwa wybrać. Wiele dobrego słyszałem o pellecie - prasowanych wiórach z drewna iglastego.

Piec przystosowany do takiego paliwa jest niemal całkowicie bezobsługowy: zasypujesz podajnik i zapominasz na tydzień. Uruchomienie pieca (po pierwszym rozruchu przez serwisanta, który dobiera odpowiednie parametry kotła) sprowadza się do naciśnięcia jednego przycisku! Żadnego rozpalania, rozpałki itp. Piec wyposażony jest w grzałkę i sam potrafi rozpalić palenisko, a 10 (nie przesadzając!) różnych czujników (m.in. temperatury: w domu, na zewnątrz, spalin, wody w CO, powrotu, wody w zasobniku itp) pilnuje, aby wszystko grało.

W porównaniu z koniecznością codziennego (czasem dwa razy w ciągu dnia) rozpalania w kominku - wygoda nieporównywalna! Do tego piec przy okazji ogrzewa ciepłą wodę!

Jakby ktoś szukał pieca na pellet, to polecam kocioł Kostrzewa Pellets Plus.
Jak na razie jestem zadowolony, chociaż grzeje nim niecały miesiąc.
Skrupulatnie zapisuję ile paliwa do tej pory spaliłem oraz ile kosztował mnie opał, aby pod koniec sezonu grzewczego móc podsumować koszty. Na razie wygląda to optymistycznie.
Trzymajcie się ciepło!

Etykiety: ,

2008-05-01

Blipotwory - wygrana!

Jakiś czas temu na Blip-ie ogłoszono konkurs na Blipotwory. Chodziło o przedstawienie jak wygląda Blip poza komputerem.

Propozycji blipotworów było sporo (wszystkie prace możecie zobaczyć na stronie tagu #blipotwory), zainteresował mnie ten pomysł i postanowiłem dodać też swoją pracę.

Najpierw zbudowałem blipa z klocków, a potem wymyśliłem trawiastego stwora.






Miło mi poinformować, że w wyniku głosowania mój trawiasty blipotwór został wyróżniony i zająłem pierwsze miejsce w konkursie!

Dziękuję wszystkim za oddanie na mnie głosu :)

Można powiedzieć, że mój blipotworek powstał trochę z lenistwa: zamiast kosić cały trawnik w ogrodzie wołałem przystrzyc tylko kawałek trawy ;-) Zabawa z nożycami do trawy trwała dobre 30 minut, a cały twór ma wymiary ok. 2m x 2m

Resztę trawnika i tak w końcu musiałem skosić (nie ominęło mnie), ale blipotworka zostawiłem i teraz już na pewno zostawię :D
Pomysł na konkurs bardzo mi się spodobał - to była na prawdę dobra zabawa!

Etykiety:

2008-04-09

Migracja na Google App

Postanowiłem przenieść swoje konto pocztowe z adresu @gmail.com na @gradziel.com.
Już jakiś czas temu założyłem Google Apps dla swojej domeny, pozakładałem konta rodzinie, ale sam jakoś nie korzystałem z tych dobrodziejstw. Najbardziej obawiałem się tego, że będę musiał zaczynać od pustego konta, zero historii, kontaktów itp. - ale okazuje się, że wcale tak nie musi być.
Można zrobić bezbolesną migrację poczty / kontaktów / kalendarza Google na Google Apps. Poniżej opiszę potrzebne kroki, być może komuś się to przyda.

Poczta - kontakty
Przeniesienie kontaktów to krok, który powinien mieć miejsce przed przeniesieniem poczty, ponieważ część poczty może zostać uznana za spam jeśli nadawca nie będzie znajdował się w naszej książce adresowej.

Najpierw potrzebujemy zrobić eksport ze starego konta. Możemy to zrobić po kliknięciu na Contacts a potem link Export znajdujący się na dole. W opcjach eksportu zaznaczamy, że chcemy wyeksportować wszystkie kontakty ("All my contacts") oraz jako format wybrać CVS od Google:



Po kliknięciu na przycisk "Export" zapisujemy plik contacts.csv i importujemy go na nowym koncie. Voila, kontakty przeniesione!

Poczta
Ponieważ stare konto @gmail.com nadal będzie istniało, a część ludzi lub serwisów, których się rejestrowałem, zna tylko stary adres, włączyłem przekierowanie poczty na nowy adres.

Aby zrobić eksport maili, na swoim starym koncie trzeba włączyć obsługę POP, abyśmy byli w stanie zassać pocztę na nowym koncie. W ustawieniach (Settings) wybieramy "Forwarding and POP/IMAP" a potem "enable POP for all mail".
Oba ustawienia przedstawione są na obrazku poniżej:



Na nowym koncie pocztowym w Google Apps w ustawieniach (Settings > Accounts) w sekcji "Get mail from other accounts" wybieramy "Add another mail account"



W okienku, które nam się pojawi, wpisujemy dane swojego starego konta email z domeny @gmail.com. W ustawieniach importu warto zaznaczyć pole, aby zaimportowana poczta ominęła skrzynkę odbiorczą i od razu została zarchiwizowana ("Archive incoming messages"). Należy też zwrócić uwagę na nietypowy numer portu dla serwera POP - 995, ale te dane powinny być już ustawione domyślnie.




Te ustawienia spowodują zassanie (import) poczty ze starego konta. Wymaga to trochę czasu - u mnie 2000 maili (500MB) było zaciąganych przez około 6 godzin. Ale cały ten proces będzie odbywał się w tle, więc spokojnie możemy przejść do kolejnej czynności.

Po zakończeniu całego procesu warto przejrzeć katalog Spam, bo część poczty ze starego konta może być uznana za niechcianą korespondencję. Warto "uratować" tę pocztę i kliknąć przycisk "Not spam".

Niestety, takie ustawienia jak etykiety (labels) czy filtry (filters) musimy przenosić ręcznie, ale utworzenie nowych etykiet i ustawienie filtrów nie powinno nastręczyć trudności.

Kalendarz
Najpierw potrzebujemy zrobić eksport wydarzeń zapisanych w naszym kalendarzu. Najlepszym sposobem będzie zapisanie danych z kalendarza w formacie iCal i import takiego pliku w nowym kalendarzu.
W naszym starym kalendarzu klikamy strzałkę obok nazwy naszego kalendarza i z menu wybieramy "Calendar setting", po czym z dolnej częśći strony klikamy przycisk ICAL znajdujący się w sekcji "Private Address".



Zapisujemy plik i przechodzimy do nowego kalendarza. W nowym kalendarzu, na liście naszych kalendarzy, rozwijamy strzałkę tuż obok "Add" i wybieramy opcję "Import Calendar".



Na ekranie, który nam się pojawi wskazujemy plik iCal, który otrzymaliśmy przed chwilą i po przyciśnięciu "Import" mamy przeniesione wydarzenia ze starego kalendarza!

Potem zostaje nam tylko uaktualnienie zakładek, zmiana ustawień w komunikatorach (np. Google Talk) i można już pracować na nowym adresie korzystając z dotychczas zgromadzonej historii / utworzonych wydarzeń.

2008-01-15

Nowy członek rodziny

Z przyjemnością i wielką dumą mam zaszczyt poinformować, że nasza rodzina powiększyła się o kolejnego członka rodziny. Dzisiaj, o godzinie 5:40 dołączyła do nas córeczka - Ania. Waga tuż po porodzie to 3550g, długość 50cm, dostała 10 punktów w skali Apgar.

Po raz drugi byłem przy porodzie naszego dziecka i muszę przyznać, że jest to niesamowite uczucie!

Kasia i Ania nadal są jeszcze w szpitalu, ale czują się dobrze. Gratulacje dla dzielnej Kasi!
Ja z Adasiem i Luck-im czekamy na dziewczyny z niecierpliwością w domu.

Kilka pierwszych zdjęć można znaleźć tutaj: zdjęcia Ani

Etykiety: