2007-07-02

Play statystyka

Jak już swojego czasu pisałem (Żegnaj Era, witaj Play!) przeniosłem swój numer do Play.
Oto krótkie podsumowanie w liczbach po pierwszym miesiącu korzystania z ich usług:

Rozmowy wychodzące:217 min 12 sek
Rozmowy przychodzące:95 min 20 sek
SMS:15 szt.
MMS:8 szt.

Dodatki:
Premia "zawsze 1 minuta za 2 minuty":33 min *
Premia "Mój numer telefonu w Play Abonament":40 min **
Dodatkowe minuty dla Kasi "Bonus TakTak"ok. 30 min ***

Mój abonament to 50zł, z czego kwota ponad abonament to raptem 3.90zł, czyli całość kosztowała mnie 53.90zł.

Nigdy nie sądziłem, że tyle minut jestem w stanie wygagdać przez komórkę, ale przyznam się, że w tym miesiącu ciężko nad tym pracowałem ;-)

Podsumowując: zadowolony? Bardzo zadowolony :D


* za każde 2 pełne minuty odebranej rozmowy (spoza Play) otrzymuję 1 minutę do wykorzystania do wszystkich sieci
** jeśli przeniesiesz swój obecny numer do Play Abonament - przez pierwsze 3 miesiące dostaniesz po 40 minut extra
*** "Bonus TakTak" to odpowiednik Playowego "1 za 2" w TakTaku, z drobnymi różnicami (każda sekunda odebranej rozmowy jest zamieniana na sekundy do wykorzystania wewnątrz sieci Era i na stacjonarne)

Etykiety: ,

2007-06-11

Żegnaj Era, witaj Play!

Na blogu opisywałem już nieładną zagrywkę Ery (patrz: Era gra w kulki, UKE chroni klientów), a teraz przyszedł czas na reakcję.

Bez żalu rozwiązałem dwie umowy terminowe, jakie miałem w Erze. Dodatkowo swój prywatny numer, który do tej pory miałem w TakTaku, postanowiłem przenieść do Play.

Może w drobnym skrócie opiszę, jak wyglądało przeniesienie numeru, bo pewnie zainteresowanych będzie sporo:
  1. dzień 0: wizyta w salonie Play - podpisanie upoważnienia do przeniesienia mojego numeru (od Ery do Play)
  2. dzień 1: już następnego dnia Era zdjęła z mojego konta 50zł tytułem "opłaty za przeniesienie numeru" (to ostatnie pieniądze, jakie dostała ode mnie Era)
  3. dzień 5: dzwonią do mnie z Play, że za 2 dni mój numer zostanie "uwolniony" od starego operatora i można iść do salonu podpisać umowę
  4. dzień 5: podpisanie umowy z Play; aby w pełnie korzystać z usług nowego operatora muszę czekać na "uwolnienie" numeru
  5. dzień 7: moja stara karta w TakTaku przestaje być aktywna (mój numer został "uwolniony"), a numer jest już przeniesiony do nowego operatora

Powyższa sytuacja jest bardziej skomplikowana, jeśli przenosi się swój numer z usługi postpaid (abonament) - chodzi o sprawdzenie, czy rzeczywiście możemy rozwiązać umowę ze starym operatorem, potem trzeba dodatkowo czekać jeden cykl rozliczeniowy, aby numer został uwolniony. W prepaid zmiana jest dostępna niemal od ręki.

Zaznaczę, że operacja przeniesienia numer od starego do nowego operatora przebiegła niemal bezboleśnie, bo wszystko odbyło się w nocy.

I co teraz? Teraz cieszę się z usług Play!
  • mam nowy telefon - LG KU800
    Gdzieś za 1-2 tygodnie napiszę małą recenzję o tym telefonie
  • mam niską stawkę za minutę (35gr) do wszystkich
  • każde 2 minuty odebranej rozmowy (z obcych sieci) to dla mnie 1 minuta ekstra do wszystkich

Nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek podpiszę umowę na abonament u któregokolwiek z operatorów, bo uznawałem, że oferta prepaid jest dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Jak widać czas pokazał, że może być jednak inaczej.

Etykiety:

2007-05-07

Era gra w kulki, UKE chroni klientów

Ci, którzy mają telefon komórkowy w Erze pewnie wiedzą o całej sprawie już od dawna. Ponieważ sprawa dotknęła mnie osobiście i jestem mocno wkurzony na Erę - opiszę dokładniej o co chodzi.

Całą sprawę podsumowuję w krótkich punktach, które później szerzej wyjaśnię:
  • Era zmieniła swój regulamin (ok. 12 marca)
  • Era rozesłała pisma do swoich klientów informując ich o wprowadzonym "uzupełnieniu regulaminu" (ok. 15 marca), który od razu wchodzi w życie
  • UKE interweniuje, bo to nie jest uzupełnienie regulaminu, ale zmiana, dlatego można rozwiązywać umowy bez kar umownych
  • wypowiadam 2 umowy z Erą - dla zasady, żeby Era wiedziała, że nie ma do czynienia z ciemnym klientem
  • UKE przeprowadza kontrolę w Erze i nakazuje ponowne rozesłanie pism z informacją o zmianie regulaminu oraz o możliwości wypowiedzenia umowy bez kar umownych
  • Era twardo obstaje przy swoim i nakłada kary za rozwiązanie umowy przed terminem, m.in. na mnie (kara 2 razy po 800zł)

Era złamała prawo, bo Prawo Telekomunikacyjne mówi jasno, że operator powinien poinformować swoich klientów o każdej zmiane w regulaminie na 30 dni przed ich wprowadzeniem. "Każdej" zmianie znaczy "każdej" - w PT nie ma wyszczególnienia, czy zmiana ma być istotna, nieistotna, na korzyść bądź niekorzyść klienta - bo to są sprawy subiektywne.

Dodatkowo, jeśli wprowadzone zmiany ci nie odpowiadają - masz prawo do wypowiedzenia umowy, a Era nie ma prawa naliczyć żadnych kar czy domagać się jakiegokolwiek odszkodowania z tego powodu.

Era nie gra fair i cały czas idzie w zaparte twierdząc, że prawa nie łamie i będzie naliczać kary umowne każdemu, kto wypowie umowę. Jest to zrozumiałe - straszy swoich klientów, aby nikomu nie przyszło do głowy, aby wypowiedzieć umowę.

Ale prawo jest po stronie klientów, czyli między innymi po mojej. :) Dodatkowo w sprawę mocno zaangażował się Urząd Komunikacji Elektronicznej, który przeprowadził kontrolę w Erze i nakazał jej ponownie rozesłać regulamin i poinformować klientów o przysługującym im w tym przypadku prawie, tzn. o możliwości wypowiedzenia umowy bez żadnych kar.

Dzwoniłem do Biura Obsługi Użytkownika, aby upewnić się, że moje pisma doszły do Ery i tam konsultantka poinformowała mnie, że pisma owszem - doszły, umowa została rozwiązana (tzn. numery są już wyłączone), ale naliczona jest kara. Zadzwoniłem do działu należności w Era - i tam twierdzą, że karę naliczono mi ponieważ rozwiązałem umowę terminową przed czasem i Era nie uwzględnia mojej argumentacji, że rozwiązałem umowę w związku z przysługującym mi prawem (po zmianie regulaminu) oraz żadna kara nie może być naliczona.

Następny telefon wykonałem do UKE. Tam spokojnie mi wytłumaczyli, że Era nie ma prawa i żebym czekał na fakturę od Ery. Ale jak do tej pory UKE nie zna przypadku, żeby Era obciążyła kogoś karą za zerwanie umowy w związku ze zmianą regulaminu. Mam czekać na fakturę od Ery i wówczas poprosić UKE na piśmie o interwencję "w sprawie" a oni mi pomogą (co jest mi na rękę), albo iść z tym do sądu (w co nie chcę się bawić).

UKE jest wkurzone mocno na Erę - łamią prawo i grają w chu... kulki ze swoimi klientami. Facet z UKE wymieniał mi różne drogi, którymi Era mogła do tej pory zmienić swój regulamin (tak, aby nie było takiej sytuacji jak teraz) albo poprosić o zmianę Prawa Telekomunikacyjnego - ale Era od 4 lat śpi. Teraz UKE czeka na zakończenie 30 dni (chyba roboczych) liczonych od 6 kwietnia, kiedy to Era ma zastosować się do zaleceń pokontrolnych i wysłać jeszcze raz informację o zmianie regulaminu wraz z informacją, że można wypowiedzieć umowę bez kar umownych... Era zwleka z decyzją, bo mają 12 milionów pism do rozesłania i prawdopodobnie 12 milionów zerwanych umów. UKE da im mocno popalić, a nas - konsumentów - nie da skrzywdzić.

Era była moim ulubionym operatorem od niemal samego początku, teraz mają nawet całkiem ciekawe oferty w abonamencie, a o super ofercie TakTak (z którego korzystam do teraz) nie wspominając. Ale to, jak Era zachowuje się w stosunku do swoich klientów, jak ich ogłupia, bezczelnie kłamie, łamie prawo - tego tolerować nie mogę. Oto mój głos przeciwko! Stop! Ero, straciłaś w moich oczach, a swój wizerunek będziesz musiała dłuuugo odbudowywać. Bo zła reputacja zostanie już chyba na zawsze.

Etykiety:

2007-04-13

Wkrótce tańszy roaming?

Komisja Europejska chce wymusić drastyczną obniżkę cen połączeń komórkowych w roamingu poprzez wprowadzenie stawek maksymalnych, jakie mogliby pobierać operatorzy za połączenia realizowane między państwami członkowskimi UE. Ciągle jednak nie ma jednak porozumienia co do ich wysokości.

Obecne propozycje to od 40 do 52 centów za minutę połączenia wykonanego z zagranicy oraz od 15 do 25 centów za minutę połączenia odebranego za granicą. Po przeliczeniu na nasze złote, cena wynosiłaby ok. 1.55zł - 2zł za wykonanie połączenia podczas podróży zagranicznej i tylko 0.58zł - 0.97zł za odebranie połączenia!

I dobrze! Telekomy nie zbankrutują, będzie wyraźna konkurencja a portfel nie dostanie zawału (tylko lekki zawrót głowy) kiedy będziemy dzwonić z wakacji za granicą do Polski.

Etykiety:

2007-04-11

Onet na emigracji

Dzisiaj wieczorem zauważyłem dodatkowy link na górze strony głównej Onet.pl - "Przełącz na Onet.eu".

Onet opisuje tę wersję jako:

onet.eu - onet na wyspach
Wersja strony głównej stworzona specjalnie dla Polonii w Wielkiej Brytanii i Irlandi. Informuje, pomaga, łączy.


No cóż, faktu ucieczki Polaków za granicę nie da się nie zauważyć. Pojawiają się reklamy (np. reklama farby - "Gdzie fachowcy, tam Śnieżka" -- sorry, jeśli pomyliłem firmę), promocje połączeń VoIP do Irlandii czy Wielkiej Brytanii, itp. A teraz przyszła kolej na serwisy specjalistyczne.



Wydaje mi się, że to pierwszy taki ruch jeśli chodzi o portale czy serwisy informacyjne, a właściwie jedyny jaki znam. Czy ktoś jeszcze podejmie się takich udogodnień dla Polonii? :)

Etykiety: ,

2007-04-10

Google Talk Gadget


Ostatnio wynalazłem, że Google Talk posiada nową funkcjonalność. Można teraz uruchomić komunikator Google Talk bezpośrednio ze strony WWW, a więc bez potrzeby ściągania i instalowania programu. Przydatne w momencie, kiedy korzystam z nie swojego komputera, a chciałbym porozmawiać z kimś przez komunikator.

Wygląda to całkiem ładnie i funkcjonalnie. Co prawda podczas krótkich testów zauważyłem, że jest problem z polskimi literami podczas wpisywania tekstu, ale zaraz zgłoszę im ten błąd - przy okazji zobaczymy jak szybko są w stanie to poprawić :)

Na razie jedynym mankamentem Google Talk jest to, że lista osób, która korzysta z tego komunikatora jest raczej znikoma. Co prawda sytuację ratują inne programy, gdyż nie trzeba korzystać z orginalnego programu Google, a można skonfigurować dowolny komunikator Jabbera (np. Gajim pod Linuxem lub Pandion pod Windowsem). W Polsce jednak wciąż króluje (niezasłużenie) GG, a pewnie na drugim miejscu jest Skype...

Etykiety: ,

2007-03-13

Oferta PLAY na otarcie łez

Od kilku miesięcy Play, nowy operator komórkowy który lada chwila ma wejść na rynek, robi wokół siebie szum. Najpierw zbierali chętnych do testowania ich usług - zgłosiłem się, ale nie zostałem wybrany. Teraz wszyscy czekają na ogłoszenie ich cennika.

Dzisiaj dostałem od nich takiego maila - chyba tak na otarcie łez.

Witaj,

Nadchodzi PLAY. Nowy operator sieci komórkowej. Zachęcamy do kontaktu z nami w ciągu najbliższych dni. Będziemy wtedy mogli przedstawić Ci szczegóły NOWEJ oferty.

Zaoferujemy ci tańsze usługi, prostsze zasady, lepsze telefony i dobrą zabawę.

Nie uczestniczyłeś w programie Nadchodzi4, ale przygotowaliśmy dla Ciebie atrakcyjną propozycję! Teraz możesz cieszyć się nowoczesnym telefonem i korzystnymi taryfami!

Skorzystaj z naszej oferty specjalnej!

Poznaj świat innej telefonii komórkowej. Dołącz do nas na dogodnych warunkach.
Wybierz PLAY a otrzymasz dodatkowo:

- specjalny numer telefonu
- 150 darmowych rozmów przez pierwsze 3 miesiące - 50 minut na każdy miesiąc
- pakiet 60MB multimediów do pobrania na twój telefon w pierwszym miesiącu

To propozycja tylko dla osób, które zgłosiły się do programu Nadchodzi4.

Po prostu PLAY!


Napiszę do nich i zobaczę jaką mają ofertę. Ale prawdę mówiąc rewelacji się nie spodziewam. Oferta TakTak-a, z którego korzystam, jest jak na moje wymagania w zupełności wystarczająca.

Etykiety:

2007-02-13

We Are The Web

Ostatnio na różnych blogach i serwisach digg-o-podobnych znalazłem link do całkiem przyjemnego filmiku na YouTube.

Bardzo podoba mi się wykonanie tego filmu. A i treść jest również ciekawa - sieć (web), a dokładniej Web2.0 to my...



Artukuł, który jest pokazany na filmiku można znaleźć tutaj: We Are The Web.

PS: Dla tych co lubią mieć filmy na swoich dyskach - polecam vixy.net, który potrafi ładnie przekonwertować filmy z YouTube (FLV) do formatu odczytywalnego na zwykłych komputerach (AVI).

Etykiety: ,

2007-01-21

Alternatywa dla Skype - Gizmo

Jak już pewnie większość z was wie, Skype 18 stycznia wprowadziło opłatę za inicjację połączenia. Fatalne posunięcie, bo oznacza po prostu podwyżkę ceny rozmów SkypeOut (dla przypomnienia: połączenia Skype-Skype są nadal bezpłatne).

Co prawda zapowiadane jest wprowadzenie nowej usługi Skype Pro, w której za "niewielką miesięczną opłatą" w wysokości 2€ naliczana będzie tylko opłata za inicjację połączenia, niezależnie od długości trwania połączenia. Niestety jak na polskie warunki 2€ to nie jest mała kwota. Inna sprawa, że nadal oznacza to wyższe ceny. Pozwolę sobie tutaj przytoczyć kalkulacje, jakie znalazłem na Dzienniku Internatów:

180 połączeń (w miesiącu)
250 przegadanych minut

stare stawki
0.017 na minutę = 4.25 EUR na miesiąc

nowe stawki z opłatą za połączenie
0.039 za polaczenie + 0.017 za minutę = 11.27 EUR na miesiąc

nowe stawki z opłatą za połączenie i ze Skype Pro
0.039 za połączenie + 2.00 na miesiąc (za Skype Pro) = 9.02 EUR na miesiąc

Widać więc wyraźnie, że wychodzi po prostu drożej :(

Z połączeń SkypeOut korzystam rzadko, jednak mimo wszystko ich posunięcie skłoniło mnie do rozglądnięcia się za jakąś alternatywą.

Zaznaczę od razu, że nie szukam rozwiązań typu telegadka, zdrapki, hurtowe wykypowanie rozmów, itp. Interesuje mnie zastępnik Skype, który można potraktować jako komunikator tekstowy, umożliwiający rozmowy głosowe, a w razie konieczności - również połączenia na normalne telefony.

W moich poszukiwaniach skupię się głównie na rozwiązaniach oferujących tanie rozmowy międzynarodowe, bezpłatne połączenia "wewnątrz sieciowe", nie wymagające ode mnie dużych wpłat czy mające krótkie okresy ważności wpłaconych środków.
Oczywiście warunkiem niezbędnym jest również bezproblemowe działanie pod moim Ubuntu.

Dzisiaj zainstalowałem Gizmo. Program dostępny jest pod kilka platform, między innymi pod Linuxa (jako Debianowa paczka .deb bez problemu instalująca się pod Ubuntu). Kilka moich odczuć związanych z tym programem wypunktowałem poniżej.

Zalety:
  • brak opłaty za inicjację połączenia, brak opłaty za prowadzenie konta
  • połączenia Gizmo-Gizmo oraz Gizmo-SIP są za darmo
  • $0.25 na koncie na dobry początek i testowanie połączeń
  • bardzo ciekawa oferta "All calls free", gdzie pod pewnymi warunkami* połączenia m.in. na polskie stacjonarne są za darmo
  • bez problemu można uwolnić się od uruchamiania programu na komputerze, gdyż używany jest protokół SIP (czyli otwarty standard, a nie zamknięta "czarna skrzynka" jak Skype), który można skonfigurować w bramce VoIP
  • funkcja IM, czyli po prostu czat
  • połączenia konferencyjne łączące do 99 uczestników równocześnie - realizowane jednak w inny sposób niż w Skype, bo tutaj wszyscy członkowie konferencji dzwonią pod jeden numer z puli "konferencyjnych" 1-222-xxx-xxxx
  • można wykupić numer stacjonarny (odpowiednik SkypeIn) w polskiej strefie numeracyjnej 22, 41, 61, 71. Tutaj jest jednak drożej - 12€/3 miesiące lub 35€/12 miesięcy (dla porównania SkypeIn kosztuje odpowiednio 10€ i 30€)
  • bezpłatna poczta głosowa z przekazywaniem nagranych wiadomości na email (w Skype jest dodawana do płatnej usługi SkypeIn)
  • możliwość nagrywania rozmów jednym kliknięciem myszki

Wady:
  • brak połączeń wideo - jedynym pocieszeniem jest fakt, że Skype również nie ma wsparacia wideo dla Linuxa
  • raz wpłacone pieniądze (można wpłacić 10€ lub 20€) i nie wykorzystane w ciągu 12 miesięcy - przepadają! Dla porównania: w Skype wystarczy raz na kilka miesięcy wykonać przynajmniej jedno płatne połączenie.
  • ciut wyższa stawka połączeń za minutę rozmowy (uwaga: dla porównania ceny podaję w dolarach) na stacjonarne do Polski $0.026, ale za to niższa stawka na komórki $0.248 (w Skype odpowiednio: $0.024 i $0.286)

* Ty i osoba dzwoniąca musicie być zarejestrowanymi użytkownikami Gizmo oraz mieć swoje numery stacjonarne wpisane w swoim profilu i jesteś aktywnym użytkownikiem Gizmo (od czasu do czasu połączenia wykonane przez program, zapraszanie do Gizmo znajomych itp). W sumie niewielkie obowiązki, za to interesująca i darmowa możliwość dzwonienia do swoich znajomych.

Jak na razie jakość połączeń wydaje się przyzwoita. Więcej napiszę, kiedy będę mógł potestować połączenia ze znajomymi.

Podsumowując: Gizmo to ciekawe rozwiązanie i na pewno stanowi alternatywę dla Skype. Jest na pewno mniej popularne, ale myślę, że w najbliższym czasie może to się zmienić.

W następnych wpisach na tym blogu opiszę inne alternatywne - w stosunku do Skype - programy, a w ostatnim wpisie z tej serii zrobię jakieś ładne podsumowanie oraz porównanie pomiędzy nimi wszystkimi. Mam nadzeję, że temat was zainteresuje i okaże się pomocny w wyborze jakiegoś konkurenta. W kolejce do recenzji czeka:

Jeśli macie jakieś uwagi, kto jeszcze wart jest spróbowania - czekam na sugestie.

Etykiety: ,