2007-04-26

Integracja Thunderbird z Google Calendar

Ostatnio w pracy dostałem mailem powiadomienie o zdarzeniu, którego miałem być uczestnikiem. Zaproszenie zostało wysłane z Outlooka w formie wiadomości vCalendar, której ni w ząb mój klient poczty Thunderbird (a! przy okazji, mam zainstalowaną najświeższą wersję 2.0) nie mógł zrozumieć ani wyświetlić w zrozumiałej dla ludzi formie. Zamiast tego widziałem tylko takie coś:

BEGIN:VCALENDAR
PRODID:-//Microsoft Corporation//Outlook 11.0 MIMEDIR//EN
VERSION:2.0
METHOD:REQUEST
BEGIN:VEVENT
ATTENDEE;ROLE=REQ-PARTICIPANT;RSVP=TRUE:MAILTO:...


Prywatnie korzystam z kalendarza Google Calendar i podoba mi się to narzędzie - jest ładne i ma bezpłatne powiadomienia SMS. I taki kalendarz mi wystarcza, bo żadnych kalendarzy offline nie potrzebuję.

Postanowiłem zmusić Thunderbirda do czytania notatek vCalendar. Z pomocą przyszedł project Lighting, dzięki któremu do TB dodana jest funkcjonalność kalendarza:



Dzięki temu, wiadomości z notatkami VCALENDAR są już poprawnie rozpoznawane i można je dodać do swojego kalendarza jednym przyciskiem:



Do kalendarza można również dodawać już istniejące kalendarze, również Google Calendar, co oczywiście zrobiłem. Jest jeden feler - kalendarz Google jest w trybie "tylko do odczytu" (tzn. nie można dodawać nowych wydarzeń z poziomu TB). Ale z pomocą przychodzi kolejny dodatek - Provider for Google Calendar i funkcjonalność kalendarza rozszerza się o aktywną obsługę Google Calendar:



Podsumowując: mam teraz obsługę vCalendar, w Thunderbird wyświetlają mi się zdarzenia "firmowe" i "domowe" (aby przez przypadek praca nie przysłoniła zdarzeń osobistych ;-) ) i mogę dodawać nowe wydarzenia do mojego kalendarza na Google przez TB.

Pięknie, prawda?

Etykiety: ,

2006-12-28

Zapracowany, bardzo zapracowany

Jak powszechnie wiadomo, czas między świętami Bożego Narodzenia a Sylwestrem jest "bardzo" pracowitym okresem, zwłaszcza jeśli jest to zaledwie kilka dni roboczych. Szczególnie jeśli biuro wydaje się być zdziesiątkowane przez jakąś dziwną chorobę (tzw. urlop), czyli co czwarty obecny, praca w biurze zaczyna nabierać kolorów.

Oto efekty dzisiejszego przepracowania:




Jakby ktoś chciał samemu sobie coś takiego wyciąć i wykleić - oto link do odpowiedniej strony.

Etykiety: ,