2008-11-17

Idzie zima... a ja już przygotowany

Dzisiaj jedna z pierwszych nocy z minusową temperaturą. Do tej pory ogrzewanie naszego domu oparte było na paleniu w kominku, jako jedyne źródło ciepła.
Nie liczę tutaj elektrycznego konwektora, za którego używanie musieliśmy słono zapłacić przy wyrównaniu prognozy kwartalnej za prąd.

Owszem, kominek ma swoje dobre strony, przyjemnie jest posiedzieć przy żywym ogniu (ujarzmionym oczywiście przez żaroodporną szybę), ale kiedy przyjemność zamienia się w obowiązek to już nie jest tak przyjemnie.
Kominek sprawdził nam się poprzedniej zimy. Wówczas nie mieliśmy czasu na zrobienie innego centralnego ogrzewania, więc tylko kominek wchodził w grę (rozwiązanie jakie zastaliśmy w kupionym domu). Kominek + rozprowadzenie ciepłego powietrza do innych pokojów jest OK, ale zimne poranki - kiedy w nocy palenisko wygaśnie - już nie.

Przez lato pociągnęliśmy rury pod grzejniki w domu, a z części ganku powstała kotłownia.
Długo zastanawiałem się jaki kocioł wstawić i jaki typ paliwa wybrać. Wiele dobrego słyszałem o pellecie - prasowanych wiórach z drewna iglastego.

Piec przystosowany do takiego paliwa jest niemal całkowicie bezobsługowy: zasypujesz podajnik i zapominasz na tydzień. Uruchomienie pieca (po pierwszym rozruchu przez serwisanta, który dobiera odpowiednie parametry kotła) sprowadza się do naciśnięcia jednego przycisku! Żadnego rozpalania, rozpałki itp. Piec wyposażony jest w grzałkę i sam potrafi rozpalić palenisko, a 10 (nie przesadzając!) różnych czujników (m.in. temperatury: w domu, na zewnątrz, spalin, wody w CO, powrotu, wody w zasobniku itp) pilnuje, aby wszystko grało.

W porównaniu z koniecznością codziennego (czasem dwa razy w ciągu dnia) rozpalania w kominku - wygoda nieporównywalna! Do tego piec przy okazji ogrzewa ciepłą wodę!

Jakby ktoś szukał pieca na pellet, to polecam kocioł Kostrzewa Pellets Plus.
Jak na razie jestem zadowolony, chociaż grzeje nim niecały miesiąc.
Skrupulatnie zapisuję ile paliwa do tej pory spaliłem oraz ile kosztował mnie opał, aby pod koniec sezonu grzewczego móc podsumować koszty. Na razie wygląda to optymistycznie.
Trzymajcie się ciepło!

Etykiety: ,

2006-12-20

To się nazywa dbać o klientów

Wchodzę sobie dzisiaj do sklepu Merlin, aby sprawdzić stan zamówionych prezentów na Gwiazdkę i widzę taki oto komunikat:
Ze względu na ogromną liczbę zamówień i przeciążenie doręczycieli - poczty oraz firm kurierskich, i w trosce o to, by Święty Mikołaj nikogo nie zawiódł, nie przyjmujemy już więcej zamówień, które mają być kurierem lub pocztą dostarczone na Gwiazdkę. Przepraszamy.
Prosimy jednak o nas nie zapominać: Wszystkie zamówienia, które wpłyną do nas do 1.01.2007, dostarczymy gratis, bez opłat za przesyłkę na terenie Polski!

To mi się podoba - nie mamią, że zdążysz jeszcze coś kupić na Święta. Ale jeśli jednak zdecydujesz się na zakupy - przesyłkę będziesz miał za darmo. Ja już zaczynam szukać jakiś dodatkowych pierdółek, które chciałem zamówić wcześniej, ale nie zamawiałem, bo po doliczeniu kosztów przesyłki nie byłoby to już opłacalne.

Mam nadzieję, że nie będzie problemów z dostarczeniem mojego wcześniejszego zamówienia (złożone we wtorek)!

A poniżej zrzut ekranu z komunikatem, o którym mówiłem na początku:

Merlin

Etykiety: ,